Wczoraj, 20 marca br. odbyło się 1. Forum Pszczelarzy Miejskich. To wyjątkowe spotkanie doszło do skutku dzięki inicjatywie Regent Warsaw Hotel – pierwszego hotelu w Warszawie i w Polsce z ulami na dachu. Hasłem wydarzenia  było przewrotnie postawione pytanie „Pszczoły w mieście – konieczność czy moda?”

63161297-bee-wallpapers

W Polsce żyje około 470 gatunków pszczół. Ponad 220 z nich jest zagrożonych. Ochrona pszczół dla dobra naszego środowiska powinna być priorytetem nas wszystkich. W Warszawie znajduje się już kilkaset uli, a każdy nich jest niezwykle ważny dla bioróżnorodności i jakości naszego życia w mieście. I choć to wydaje się irracjonalne, to pszczoły w mieście mają się o wiele lepiej niż na wsi. W mieście pasiaste owady nie mają styczności z zagrażającymi ich życiu pestycydami, a wyższa temperatura powietrza (efekt kumulacji ciepła przez miejskie mury) umożliwia im dłuższą pracę, które efektem jest wysokiej jakości miód, pozyskiwany dzięki ich niezwykłej zdolności filtrowania nektaru z miejskich zanieczyszczeń.

- Zależy nam na podkreśleniu roli miejskich pszczelarzy w dbaniu o środowisko w mieście. Chcemy dotrzeć z ideą miejskiego pszczelarstwa do mieszkańców, władz miasta, mediów podkreślając rolę pszczół w każdym aspekcie życia człowieka – mówi Magdalena Jaworska, dyrektor ds. marketingu Regent Warsaw Hotel, gospodarz i inicjator Forum.

 

pasieka na dachu Regent

Forum współtworzą miejscy entuzjaści pszczół. Po pierwsze, wymieniony już, Regent Warsaw Hotel. Po drugie, Stowarzyszenie „Polska Ekologia”, zajmujące się promocją żywności ekologicznej oraz edukacją konsumentów na temat ekologii i zrównoważonego rozwoju. Entuzjastów miejskiego pszczelarstwa wspiera Deutsche Bank, pierwszy bank w Polsce z własną pasieką na dachu oraz Agnieszka i Kamil Bajowie z Pszczelarium.pl, założyciele i opiekunowie stu uli w Warszawie. Do tego zacnego grona dołączyła również Kinga Żurek z pracowni architektonicznej Kuryłowicz & Associate, znanej z projektów kreujących przyjazną dla środowiska przestrzeń w mieście.  Całość merytoryczną wiedzą na temat leczniczych właściwości pszczelich wytworów wspierał dr Arkadiusz K. Kapliński, wykorzystujący apiterapię w swej praktyce lekarskiej.

ekogala_barzykW 2012 r. Regent Warsaw Hotel, jako pierwszy w Polsce i jedyny w Europie Środkowo-Wschodniej umieścił na swoim dachu pasiekę. Tym samym dołączył do grona europejskich obiektów, których misją jest troska o środowisko oraz działania na rzecz ochrony przyrody. Pasiekę nadzoruje pszczelarz z Podkarpacia, Marek Barzyk. Na co dzień doglądają jej pracownicy hotelu pod kierownictwem Dariusza Suchenka, szefa kuchni hotelowej restauracji Venti-tre oraz wielkiego admiratora miejskiego pszczelarstwa. Hotel Regent znajduje się przy zbiegu ulic Belwederskiej i Gagarina, między parkami Łazienki Królewskie i Morskie Oko. Ze wszystkich stron jest otoczony kwitnącymi klombami, łąkami, również drzewami owocowymi w przydomowych ogródkach, których nie brakuje na Mokotowie. W zasięgu pszczół jest także Ogród Botaniczny z kolekcją roślin z nieomal całego świata. Dlatego w ciągu jednego tylko sezonu można uzyskać kilka gatunków miodu. W zależności od ilości zawartego pyłku kwiatowego będą to: kasztanowy, jabłoniowo-śliwkowy, kończynowy, lipowy, a późną jesienią ze spadzi liściastej oraz nawłoci i irgi, którymi obsadzone są nieomal wszystkie skwery w Warszawie. Dzisiaj na dachu hotelu znajduje się siedem uli zamieszkanych przez ok. 350 tys. pszczół, które produkują 300 l miodu rocznie, czyli ok. 500 kg płynnego złota. Miód pod nazwą Łazienki Gold podawany jest gościom do śniadania i wykorzystywany w menu restauracji Venti-tre.

 

Dariusz-Suchenek-Szef-Kuchni

Sam pomysł umieszczania pasiek w mieście jest dość stary. W 1806 r. założono pasiekę w klasztorze w XII dzielnicy Paryża. Do pomysłu powrócono w 1985 r. zakładając pasiekę na dachu Opery Paryskiej, a w 2009 na dachu muzeum Grand Palais. Idea miejskiego pszczelarstwa zauroczyła londyńczyków. W ostatnich latach podwoiła się liczba pasiek w tym mieście i obecnie stałymi lokatorami stolicy Wielkiej Brytanii jest ponad 3,5 mln tych pożytecznych zwierząt gospodarskich.

Z pracy pszczół korzysta przede wszystkim rolnictwo i sadownictwo. Gdyby wyginęły wszystkie pszczoły nastąpiłby gwałtowny spadek produkcji jabłek, śliwek i gruszek, pomidorów i ogórków, ale także migdałów (sic!) oraz lnu.

- Pszczoły zapylają 80% roślin jadalnych i w naturalny sposób, nie chemiczny, zwiększają plony o 40%. Im więcej będzie pszczół, tym mniej może być agrochemii  – mówi Maciej Bartoń ze Stowarzyszenia „Polska Ekologia”, a także kierownik laboratorium agrochemicznego. Na pytanie, czy miejskie pszczelarstwo to zdrowie, moda, a może snobizm, Paweł Krajmas, prezes Stowarzyszenia „Polska Ekologia”  odpowiada: – Zakładanie miejskich pasiek, propagowanie idei pszczelarstwa oraz związana z tym edukacja społeczna to zwiększenie świadomości społecznej na temat roli pszczół w otaczającym nas świecie.  To również zwiększenie świadomości co to jest ekologia i jaki wpływ mamy na nią my sami. Miejskie pszczelarstwo wpisuje się w ten nurt.

 

800-Jan-Tenderenda-Pracownik-Deutsche-Bank-Polska-Inicjator-założenia-bankowej-pasieki-790x395Dla Deutsche Banku ochrona środowiska to jeden z priorytetów, dlatego na dachu budynku Focus założono pasiekę. Budynek znajduje się przy Alei Ludowej (część trasy przelotowej przez Warszawę) na wprost jednego z największych kompleksów zieleni miejskiej – Pól Mokotowskich. Jest to najwyżej położona pasieka w Polsce. Pod czujnym okiem Marka Barzyka, pszczołami zajmują się pracownicy banku: Jan Tenderenda i Artur Pasieczny. Ponieważ miejscy pszczelarze często pytani są o jakość i smak miejskich miodów, opiekunowie pasieki zdecydowali się zbadać próbki miodu pochodzące od pszczół z dachu Focusa. Próbki zostały przebadane przez Laboratorium Zakładu Pszczelnictwa w Puławach. We wszystkich badanych próbkach zawartość metali ciężkich okazała się niższa od normy dopuszczalnej, a w części próbek zawartość metali ciężkich była na granicy mierzalności, to znaczy było ich tak mało, że trudno było oszacować ich wielkość. Ale co najważniejsze, podkreślał Maciej Bartoń, miody miejskie nie zawierają rakotwórczych pestycydów.

Zwraca uwagę fakt, że miejskie pszczoły w cieplarnianych warunkach jakie tworzy im miasto, pozbawione zagrożeń chemicznych, ale również naturalnych przeszkód są bardziej pracowite od pszczół wiejskich. Z jednej miejskiej pasieki prowadzonej przez amatora otrzymuje się cztery razy tyle miodu, co z tych samych rozmiarów pasieki prowadzonej poza miastem.

b8bf905469a87f480041c96554129b25JemRadio miodów próbowało, aż z brody kapało i może orzec jednogłośnie, że były bardzo miodowe o dobrze wyczuwalnym gatunku pyłku kwiatowego. Niczym wino oddawały smak warszawskiej ziemi. Najlepszy naszym zdaniem był miód Łazienki Gold (Hotel Regent Warsaw), niestety nie można go kupić, ale na szczęście dla nas można go spróbować w daniach Dariusza Suchenka w gościnnych progach Venti-tre.  W równym stopniu doceniamy miód mokotowski (do kupienia w pszczelarium.pl), ewentualnie ochocki (nazwa od dzielnicy Ochota), żoliborski najmniej wyrazisty. Choć pewnie przemawia przez nas lokalny patriotyzm. Jesteśmy teraz przekonani, że pszczoły w mieście to konieczność, to nasz ludzki gest dobrej woli wobec natury i jej praw, które wciąż naruszamy. A jeśli potraktować pszczelarstwo jako snobizm, to jest to bardzo zdrowy snobizm.

Relacja: Adrianna Ewa Stawska